[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Być może znalazła nawet miłość, ale niewyjaśniona111śmierć Amy Robsart, żony Roberta Dudleya, położyłakres marzeniom o trwałym związku.Obecnie Dudley,jako hrabia Leicester, walczył z Francuzami w Niderlandach i starał się trzymać z daleka od monarchini.Gdybychciała za niego wyjść za mąż, wybuchłby skandal, którymógłby nawet doprowadzić do buntu.Co pewien czas pojawiały się pogłoski o małżeństwieElżbiety z jakimś odpowiednim kandydatem, ale po wyjezdzie księcia Alencon i załamaniu się negocjacji okazywały się bezpodstawnymi plotkami.Królowa miałajuż ponad pięćdziesiąt lat i od dawna nie mogła urodzićdziedzica, więc korzyści płynące z zawarcia małżeństwapraktycznie nie istniały.Obecnie angielska szlachta bałasię głównie zagrożenia ze strony katolików i dlatego starała się chronić życie i zdrowie królowej.Nazywana była Glorianą, od glorii.Wszyscy ją uwielbiali i czcili.Jej panowanie zaczęło się od zamieszeki niepewności, ale Elżbieta doskonale sobie ze wszystkim poradziła.Wyglądało na to, że zaczarowała Anglięi zamieniła ją w kraj mlekiem i miodem płynący.Tylkonieliczni jej nie lubili, a zaliczali się do nich fanatyczniwyznawcy katolicyzmu.- Służba krajowi jest wielkim szczęściem, najjaśniejsza pani - odezwał się wreszcie Kit.Elżbieta popatrzyła na niego tak, jakby dopiero w tejchwili go zobaczyła.Na moment w jej oczach pojawił sięból, ale potem skinęła głową na znak, że uznaje prawdętych słów.Moment słabości minął.Znowu była monar-chinią, która decydowała o losach swego kraju.Glorianą,którą tak uwielbiali poddani.- Dobrze zrobiłeś, panie, przypominając mi o obo-112wiązkach.Wobec tego ja przypomnę ci o twoich.- Za-wiesiła głos.- Przywieziesz pannę Fraser na dwór, alewówczas, gdy będzie już twoją żoną.Wystarczy mi problemów z jedną niemądrą kobietą.Mam nadzieję, że małżeństwo nauczy pannę Fraser moresu i że nie będzie jużwięcej spiskować.- Porwano ją wbrew jej woli, wasza królewska mość.Lord Fraser chciał ją wykorzystać do swoich planówi wydać za mąż za katolika.Jako moja żona będzie dlaniego bezużyteczna.- Wracaj zatem do domu i żeń się.Przyjmę ją, gdy niebędzie już z nią kłopotów.Machnęła gniewnie dłonią, chcąc dać znak, że uważaaudiencję za skończoną.Walsingham zapewne zdołał jąprzekonać, że tak będzie najlepiej dla wszystkich zainteresowanych, ale myśl o małżeństwie wciąż napełniała jągoryczą.Nie znosiła, kiedy damy dworu wychodziły zamąż i często im na to nie pozwalała, jeśli miała jakikolwiek, choćby najdrobniejszy powód.Kit doskonale rozumiał to uczucie, a także gniew,który wywoływało.Sam byłby niepocieszony, gdyby niemógł ożenić się z Anne Marie, i nie miał pojęcia, co bywówczas zrobił.Elżbieta wiedziała, że nikt już jej nie pokocha dla niej samej, a jednocześnie była zbyt młoda, bypogodzić się z samotnością.Oczywiście wciąż miała zalotników i pochlebców, 'ale była na tyle inteligentna, że nie wierzyła ich komplementom.Dostrzegała, że nawet w jej towarzystwieoglądają się za młodszymi kobietami, co przepełniało jążalem.Podobno jej faworytem był teraz Robert, hrabiaEssex, który niedawno powrócił z Niderlandów, gdzie113wsławił się odwagą i walecznością pod Zutphen, czymzaskarbił sobie wdzięczność królowej.Kit opuścił Hampton Court z uśmiechem na ustach.Wiedział, że zawdzięcza swe szczęście sile perswazjiWalsinghama, a także srebrom, które wysłał wcześniejna królewski dwór.Cena, jaką zapłacił za wolność AnneMarie, nie była zbyt wielka.Kiedy zostanie jego żoną,będzie wreszcie mogła poczuć się bezpieczna.Nikt jużnie będzie chciał jej porwać.Do tej pory zachodził w głowę, co też mogło się wydarzyć na klifach.Obawiał się, że jest to tajemnica, której może nigdy nie rozwiązać.A to bardzo go niepokoiło,gdyż wolał znać przeciwnika i siłę, jaką dysponuje.Nie mógł się doczekać powrotu do domu.Chciał jaknajszybciej obwieścić Anne Marie szczęśliwą nowinę.- Jak sądzisz, moja droga, co jest w tych wszystkichkufrach? - spytała lady Hamilton, wskazując wciąż nowe rzeczy wnoszone przez służbę.- Kit pisał mi w liście,gdzie mam ustawić meble, ale prosił też, żebym nie otwierała niczego aż do jego powrotu.Nie uważasz, że todosyć tajemnicze?Anne Marie próbowała ukryć podniecenie, ale jej sięto nie udało.- Czy.czy sir Christopher napisał, kiedy wróci?- Napisał list dziesięć dni temu - odparła lady Sara.- Przez cały ten czas wozy były w drodze.Jechały razem,w konwoju, by uniknąć rabusiów.Miały też krótką przerwę, bo w jednym trzeba było naprawić oś.Kit pisał, żemusi zostać trochę dłużej w Londynie, i wróci, gdy tylko będzie mógł.114Anne Marie kiwnęła głową, czując ogromne roz-czarowanie.Początkowo sądziła, że Kit przybędziezaraz za wozami.Szybko jednak okazało się, że taksię nie stało.- Pewnie nie przyjedzie na święta - rzekła z westchnieniem.- Wygląda na to, że nie - potwierdziła Sarah.Od Bożego Narodzenia dzieliły ich dwa dni, dlatego obie uwijałysię od rana do nocy, zajmując się kuchnią i ozdabianiemdomu.- Musimy jednak zrobić to, co zamierzyłyśmy -dodała szybko.- Boże, tyle jeszcze nam zostało! Samanie wiem, w co włożyć ręce.Czy mogłabyś zanieść koszyk z wiktuałami Alice?Anne Marie chętnie na to przystała [ Pobierz całość w formacie PDF ]
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl przylepto3.keep.pl
.Być może znalazła nawet miłość, ale niewyjaśniona111śmierć Amy Robsart, żony Roberta Dudleya, położyłakres marzeniom o trwałym związku.Obecnie Dudley,jako hrabia Leicester, walczył z Francuzami w Niderlandach i starał się trzymać z daleka od monarchini.Gdybychciała za niego wyjść za mąż, wybuchłby skandal, którymógłby nawet doprowadzić do buntu.Co pewien czas pojawiały się pogłoski o małżeństwieElżbiety z jakimś odpowiednim kandydatem, ale po wyjezdzie księcia Alencon i załamaniu się negocjacji okazywały się bezpodstawnymi plotkami.Królowa miałajuż ponad pięćdziesiąt lat i od dawna nie mogła urodzićdziedzica, więc korzyści płynące z zawarcia małżeństwapraktycznie nie istniały.Obecnie angielska szlachta bałasię głównie zagrożenia ze strony katolików i dlatego starała się chronić życie i zdrowie królowej.Nazywana była Glorianą, od glorii.Wszyscy ją uwielbiali i czcili.Jej panowanie zaczęło się od zamieszeki niepewności, ale Elżbieta doskonale sobie ze wszystkim poradziła.Wyglądało na to, że zaczarowała Anglięi zamieniła ją w kraj mlekiem i miodem płynący.Tylkonieliczni jej nie lubili, a zaliczali się do nich fanatyczniwyznawcy katolicyzmu.- Służba krajowi jest wielkim szczęściem, najjaśniejsza pani - odezwał się wreszcie Kit.Elżbieta popatrzyła na niego tak, jakby dopiero w tejchwili go zobaczyła.Na moment w jej oczach pojawił sięból, ale potem skinęła głową na znak, że uznaje prawdętych słów.Moment słabości minął.Znowu była monar-chinią, która decydowała o losach swego kraju.Glorianą,którą tak uwielbiali poddani.- Dobrze zrobiłeś, panie, przypominając mi o obo-112wiązkach.Wobec tego ja przypomnę ci o twoich.- Za-wiesiła głos.- Przywieziesz pannę Fraser na dwór, alewówczas, gdy będzie już twoją żoną.Wystarczy mi problemów z jedną niemądrą kobietą.Mam nadzieję, że małżeństwo nauczy pannę Fraser moresu i że nie będzie jużwięcej spiskować.- Porwano ją wbrew jej woli, wasza królewska mość.Lord Fraser chciał ją wykorzystać do swoich planówi wydać za mąż za katolika.Jako moja żona będzie dlaniego bezużyteczna.- Wracaj zatem do domu i żeń się.Przyjmę ją, gdy niebędzie już z nią kłopotów.Machnęła gniewnie dłonią, chcąc dać znak, że uważaaudiencję za skończoną.Walsingham zapewne zdołał jąprzekonać, że tak będzie najlepiej dla wszystkich zainteresowanych, ale myśl o małżeństwie wciąż napełniała jągoryczą.Nie znosiła, kiedy damy dworu wychodziły zamąż i często im na to nie pozwalała, jeśli miała jakikolwiek, choćby najdrobniejszy powód.Kit doskonale rozumiał to uczucie, a także gniew,który wywoływało.Sam byłby niepocieszony, gdyby niemógł ożenić się z Anne Marie, i nie miał pojęcia, co bywówczas zrobił.Elżbieta wiedziała, że nikt już jej nie pokocha dla niej samej, a jednocześnie była zbyt młoda, bypogodzić się z samotnością.Oczywiście wciąż miała zalotników i pochlebców, 'ale była na tyle inteligentna, że nie wierzyła ich komplementom.Dostrzegała, że nawet w jej towarzystwieoglądają się za młodszymi kobietami, co przepełniało jążalem.Podobno jej faworytem był teraz Robert, hrabiaEssex, który niedawno powrócił z Niderlandów, gdzie113wsławił się odwagą i walecznością pod Zutphen, czymzaskarbił sobie wdzięczność królowej.Kit opuścił Hampton Court z uśmiechem na ustach.Wiedział, że zawdzięcza swe szczęście sile perswazjiWalsinghama, a także srebrom, które wysłał wcześniejna królewski dwór.Cena, jaką zapłacił za wolność AnneMarie, nie była zbyt wielka.Kiedy zostanie jego żoną,będzie wreszcie mogła poczuć się bezpieczna.Nikt jużnie będzie chciał jej porwać.Do tej pory zachodził w głowę, co też mogło się wydarzyć na klifach.Obawiał się, że jest to tajemnica, której może nigdy nie rozwiązać.A to bardzo go niepokoiło,gdyż wolał znać przeciwnika i siłę, jaką dysponuje.Nie mógł się doczekać powrotu do domu.Chciał jaknajszybciej obwieścić Anne Marie szczęśliwą nowinę.- Jak sądzisz, moja droga, co jest w tych wszystkichkufrach? - spytała lady Hamilton, wskazując wciąż nowe rzeczy wnoszone przez służbę.- Kit pisał mi w liście,gdzie mam ustawić meble, ale prosił też, żebym nie otwierała niczego aż do jego powrotu.Nie uważasz, że todosyć tajemnicze?Anne Marie próbowała ukryć podniecenie, ale jej sięto nie udało.- Czy.czy sir Christopher napisał, kiedy wróci?- Napisał list dziesięć dni temu - odparła lady Sara.- Przez cały ten czas wozy były w drodze.Jechały razem,w konwoju, by uniknąć rabusiów.Miały też krótką przerwę, bo w jednym trzeba było naprawić oś.Kit pisał, żemusi zostać trochę dłużej w Londynie, i wróci, gdy tylko będzie mógł.114Anne Marie kiwnęła głową, czując ogromne roz-czarowanie.Początkowo sądziła, że Kit przybędziezaraz za wozami.Szybko jednak okazało się, że taksię nie stało.- Pewnie nie przyjedzie na święta - rzekła z westchnieniem.- Wygląda na to, że nie - potwierdziła Sarah.Od Bożego Narodzenia dzieliły ich dwa dni, dlatego obie uwijałysię od rana do nocy, zajmując się kuchnią i ozdabianiemdomu.- Musimy jednak zrobić to, co zamierzyłyśmy -dodała szybko.- Boże, tyle jeszcze nam zostało! Samanie wiem, w co włożyć ręce.Czy mogłabyś zanieść koszyk z wiktuałami Alice?Anne Marie chętnie na to przystała [ Pobierz całość w formacie PDF ]